W 2018 roku na drogach woj. dolnośląskiego zginęło 23 kierujących motocyklami, a 186 osób odniosło różne obrażenia. Od początku bieżącego roku do czasu pisania tego artykułu zarejestrowano w policyjnych statystykach 3 ofiary śmiertelne i 16 rannych wśród motocyklistów. Można powiedzieć, że dane te stawiają nas w końcówce europejskich statystyk bezpieczeństwa. Trzeba jednak zaznaczyć, że z roku na rok ulegają one widocznej poprawie.

 Na powyższe, niechlubne dane złożyły się przede wszystkim nasze błędy, które niezmiennie od lat popełniamy nie stosując się do przepisów ruchu drogowego, a także słaby system szkolenia kierowców pojazdów jednośladowych jak i kierowców samochodów, a dokładnie mówiąc, myślę tu o braku w szkoleniu elementów techniki jazdy przedmiotowymi pojazdami.

Do tego wszystkiego możemy „dorzucić” ciągły wzrost rejestracji sprzedaży pojazdów, a także sprzyjający jeździe motocyklem długi, a niekiedy całoroczny wręcz sezon. W przypadku motocyklistów zwracamy na to uwagę, ponieważ piękna pogoda i jazda na motocyklu to dla nas wymarzona kombinacja. Nie jest żadną tajemnicą, że gdy robi się ciepło, słonecznie i sucho, wtedy przyciskamy/odkręcamy gaz mocniej. Jedyne dni, kiedy nikt nie ginie na polskich drogach to ataki zimy, gdy wszyscy jeżdżą bardzo ostrożnie i powoli.

Podkreślić warto, że na naszych drogach zabija nie tylko słabe wyszkolenie kierowców, którzy po zdobyciu pierwszych uprawnień bez praktyki „zasiadają za sterami” ciężkich maszyn, często znajdujących się w opłakanym stanie technicznym, ale szczególnie niebezpieczne dla niektórych z nas bezmyślność i zwykła głupota. Mimo wszystko mając na uwadze raczej okazjonalny charakter używania jednośladów, a także wielu akcji społecznych nasz udział w statystykach policyjnych jest ciągle ogromem ludzkiej tragedii.

Teoretycznie ponad połowa zdarzeń z udziałem motocyklistów nie zachodzi z winy motocyklistów. Mówią tak statystyki. Praktyka wskazuje jednak, że w bardzo wielu wypadkach, gdy już do niego dochodzi to z winy kierowcy samochodu, lub czynników zewnętrznych, motocyklista także nie pozostaje bez winy. Przykładem jest „wymuszenie” pierwszeństwa przejazdu. To oczywiste, że gdyby przed jadący motocykl nie wjechał kierowca samochodu, nie doszłoby do nieszczęścia. W ilu jednak takich przypadkach prędkość motocykla była zbyt wysoka, nie mówiąc już o tym, że wyższa od dopuszczalnej na danym odcinku drogi? Cytując tu moich kolegów, na co dzień pracujących w ogniwach wypadkowych można stwierdzić, że w przypadku większości wypadków z udziałem motocykli, ich kierowcy są winni lub współwinni zdarzeniu.

Kierujący jednośladami nie są mile widziani na drogach przez innych użytkowników dróg. Dlaczego? Nie wiemy, może, dlatego że nie muszą stać w korkach, na pozór oszczędzając czas i pieniądze? Ten brak życzliwości, a wręcz nienawiść sami doświadczyliśmy jeżdżąc po ulicach Wrocławia. Nie zaprzeczę, motocykliści nie są święci i wśród nich można zauważyć „desperatów”! Są to przeważnie osoby na tzw. ścigaczach, które pożyczyły na chwilę „wrotkę”. Mając przez moment możliwość poszaleć odkręcają manetkę do maxa! Najczęściej nie mają prawa jazdy, a o umiejętnościach i doświadczeniu już nie wspominając. Ubiór typu koszulka, krótkie spodenki i klapki to niedziwiący widok w tych sytuacjach.

Podczas przygotowania tego artykułu, jako policjanta ruchu drogowego, a zarazem zwolennika jednośladów, przeraziło mnie, że bardzo wiele ofiar ma zaledwie ukończone 18-20 lat a także, z jaką „łatwością” motocykliści poruszający się po drodze w Polsce rozstają się z życiem i zdrowiem. Nadmienić w tym miejscu również warto, iż w policyjnych notatkach ze zdarzeń często występują informacje rodzaju: „nieposiadający uprawnień do kierowania pojazdem”, „pod wpływem alkoholu”, itp., itd.

Na koniec kilka rad, które chciałbym przekazać miłośnikom motocykli. Może zaczynając od ubioru, dziś widzi się jeszcze osoby, które jeżdżą w tym, co mają. Czyli dżinsy, kurtka i jakieś rękawiczki. Po latach boleśnie z pewnością to odczują przy zmianie pogody, a stawy przypomną o sobie. Ponadto w sytuacji wypadkowej, chociażby ślizgu nic nie chroni kierującego ubranego w tego typu odzież! Inwestycja w porządny, profesjonalny ubiór-kombinezon, w którym jeździ się cały sezon, nawet w upalne dni z pewnością się opłaci.

Oczywiście największy wpływ na nasze bezpieczeństwo ma tak naprawdę nasze zachowanie. Czyli, z jaką prędkością będziemy poruszać się i gdzie, jak będziemy wykonywać manewry, wyprzedzania, zmiany kierunku jazdy i czy zachowamy bezpieczny odstęp od poprzedzających pojazdów, a także czy zachowamy szczególną ostrożność przy tym wszystkim i zdrowy rozsądek. Wymienione tu zostały przy okazji cztery główne przyczyny wypadków drogowych spowodowanych przez kierujących jednośladami. Jeżeli doszło już do nieszczęścia, to o tym jak powinniśmy postąpić na miejscu zdarzenia mówi nam art. 44 Ustawy prawo o ruchu drogowym, który zobowiązuje nas do niezwłocznego usunięcia uszkodzonego pojazdu z jezdni. W przeciwnym razie patrol interweniujący może nam wystawić mandat. Najistotniejsze jednak jest to, że pozostawienie takiego jednośladu na drodze może stanowić realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego i doprowadzić do kolejnych zdarzeń w tym miejscu.

Reasumując pamiętajmy, że największy wpływ na nasze bezpieczeństwo ma tak naprawdę nasze zachowanie. Nie zapominajmy, iż nie jesteśmy sami na drodze, miejmy do innych kierujących dużo szacunku oraz pamiętajmy, że to my decydujemy o wielu czynnikach w trakcie jazdy. Mam nadzieję, że wspólnie razem przejeździmy bezpiecznie kolejny sezon, w symbiozie z innymi uczestnikami ruchu i spotkamy się gdzieś na jednym ze zlotów oraz w komplecie na zakończeniu sezonu, wspominając wszystkie tegoroczne wypady.

Źródło: Wydział Ruchu Drogowego KWP we Wrocławiu
asp. szt. Tomasz Słuszniak


Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.