W Grodziszczu ożyło misterium z XVI wieku i porwało publiczność w kościele

W Grodziszczu ożyło misterium z XVI wieku i porwało publiczność w kościele

FOT. Urząd Gminy w Świdnicy

W gotyckim wnętrzu kościoła św. Anny w Grodziszczu zamiast zwykłej ciszy pojawiły się sceny sprzed wieków, a w role bohaterów weszli parafianie, którzy przez dwa miesiące przygotowywali się do występu. To już trzecia inscenizacja zorganizowana przez tę wspólnotę w ciągu ostatniego roku, więc widać wyraźnie, że teatralny pomysł nie jest chwilowym eksperymentem. Publiczność przyszła licznie, a w świątyni czuć było nie tylko ciekawość, lecz także uważne słuchanie i żywą reakcję na każdą kolejną scenę.

  • Z tekstu sprzed wieków powstał wieczór mocny obrazami i emocjami
  • Parafianie weszli w role po dwóch miesiącach prób
  • Po aplauzie w Grodziszczu wyraźnie widać, że teatr może zostać tu na dłużej

Z tekstu sprzed wieków powstał wieczór mocny obrazami i emocjami

Scenariusz przygotowano na podstawie „Historyji o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim” Mikołaja z Wilkowiecka. Ten dawny tekst nie został potraktowany jak muzealny eksponat, ale jak materiał, który nadal potrafi mówić mocno i czytelnie. W przedstawieniu pojawiły się sceny rozmowy arcykapłanów z Piłatem, wyprawy kobiet po oleje do namaszczenia, zstąpienia Jezusa do piekieł i wyprowadzenia Ojców Starego Testamentu z Szeolu, a całość domknęła droga trzech kobiet do grobu.

„Scenariusz powstał na podstawie misterium paschalnego z XVI wieku” – przypomniał ks. Mateusz Pawlica, proboszcz parafii św. Anny w Grodziszczu.
Jak dodał, utwór prowadzi widza przez wydarzenia po paschalne i buduje opowieść o tym, co nastąpiło po zmartwychwstaniu.

Taki wybór repertuaru nie jest przypadkowy. W gotyckiej świątyni liturgia i teatr spotkały się w jednej przestrzeni, a dawny tekst zyskał ciężar, jakiego nie miałby na zwykłej scenie.

Parafianie weszli w role po dwóch miesiącach prób

Na scenie stanęli mieszkańcy parafii, którzy wcześniej ćwiczyli przez dwa miesiące. To właśnie ich zaangażowanie sprawiło, że całość nie wyglądała jak jednorazowy pokaz, ale jak wspólne dzieło ludzi, którzy naprawdę chcieli opowiedzieć tę historię. Z zewnątrz widać było przede wszystkim grę, lecz pod nią kryła się praca wielu osób: organizatorów, wykonawców i tych, którzy przyszli, by ich wesprzeć.

Wydarzenie przygotowały wspólnie sołectwo Grodziszcze i Parafia św. Anny w Grodziszczu. Na widowni pojawili się także przedstawiciele samorządu gminy Świdnica – wójt Bartłomiej Strózik, przewodnicząca Rady Gminy Beata Szyszka, zastępca wójta Tadeusz Szarwaryn, sekretarz gminy Jadwiga Generowicz oraz dyrektor GOKSiR Krzysztof Jas. Ich obecność dobrze pokazała, że inicjatywy rodzące się przy parafii mogą przyciągać uwagę nie mniejszą niż wydarzenia organizowane na dużych scenach.

Po aplauzie w Grodziszczu wyraźnie widać, że teatr może zostać tu na dłużej

Po przedstawieniu nie było wątpliwości, że publiczność odebrała je z dużym entuzjazmem. Kościelne wnętrze zareagowało aplauzem, a sama inscenizacja została przyjęta jako coś więcej niż okazjonalna atrakcja. W Grodziszczu wybrzmiało też ważne przesłanie ks. Pawlicy o tym, że teatr potrafi łączyć ludzi i wydobywać z nich dobre strony.

„Teatr tworzy więzi, wydobywa z ludzi to, co dobre” – podkreślił ks. Mateusz Pawlica.
Właśnie z takiego myślenia zrodził się pomysł, by przy parafii powstała grupa teatralna.

Po tym, co wydarzyło się w kościele św. Anny, taki plan przestaje brzmieć jak luźna myśl, a zaczyna wyglądać jak naturalny kierunek dalszych działań. Jeśli energia z prób i reakcja widowni utrzymają się na podobnym poziomie, Grodziszcze może jeszcze nieraz wrócić do teatralnych opowieści zakorzenionych w tradycji.

na podstawie: Urząd Gminy w Świdnicy.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Gminy w Świdnicy). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.