Po ukąszeniu kleszcza liczą się godziny, nie panika

Po ukąszeniu kleszcza liczą się godziny, nie panika

FOT. Powiat

Wiosna co roku przynosi ten sam cichy problem – kleszcze wracają do parków, ogrodów i na skraje alejek, a wraz z nimi pytania o boreliozę. Wśród niepokoju łatwo o pośpiech, a właśnie on bywa najgorszym doradcą. Najwięcej zależy od pierwszych godzin po ukąszeniu i od tego, czy decyzje zapadną spokojnie, a nie z lęku.

  • Pierwsze 24 godziny mogą zmienić bardzo wiele
  • Najczęstsze błędy zaczynają się od zbyt szybkich decyzji
  • Borelioza w liczbach pokazuje skalę problemu

Pierwsze 24 godziny mogą zmienić bardzo wiele

W kwietniu zaczyna się okres największej aktywności kleszczy, dlatego ryzyko kontaktu z nimi rośnie niemal z dnia na dzień. Nie każdy kleszcz jest zakażony i nie każde ukąszenie kończy się chorobą, ale czas ma tu ogromne znaczenie. Jeśli pasożyt zostanie usunięty w ciągu pierwszych 24 godzin, ryzyko zakażenia pozostaje minimalne.

To właśnie ten moment warto potraktować poważnie: nie wpadać w panikę, ale działać szybko i rozsądnie. Im dłużej kleszcz pozostaje w skórze, tym większe znaczenie ma dalsza obserwacja i reakcja na pierwsze niepokojące sygnały.

Najczęstsze błędy zaczynają się od zbyt szybkich decyzji

Po ukąszeniu wiele osób od razu sięga po badania albo, z obawy przed chorobą, chce brać antybiotyk na własną rękę. To zły trop. Zbyt wczesne testy mogą wyjść fałszywie ujemne, bo organizm nie zdąży jeszcze wytworzyć odpowiedzi, którą da się wykryć.

Leczenie powinien zawsze ocenić lekarz. Jeśli pojawi się rumień albo objawy mogące sugerować boreliozę, konsultacji nie wolno odkładać. O wdrożeniu leczenia i wystawieniu leku decyduje lekarz, a jedną z możliwych dróg do uzyskania antybiotyku jest e-recepta.

Borelioza w liczbach pokazuje skalę problemu

W 2025 roku w Polsce zgłoszono 48 725 przypadków boreliozy. Sama liczba nie oznacza jednak, że każde ukąszenie prowadzi do zakażenia, ale dobrze pokazuje, dlaczego nie warto lekceważyć nawet drobnego śladu po kleszczu.

Najważniejsze pozostaje proste połączenie: szybkie usunięcie pasożyta, uważna obserwacja skóry i reakcja, gdy pojawi się rumień lub inne niepokojące objawy. W takim momencie liczy się już nie strach, lecz kontakt z lekarzem.

na podstawie: Powiat Świdnicki.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Powiat). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.