„Historia to nie bajkopisarstwo”. Profesor Nicieja o przypadku, który zmienił wszystko

„Historia to nie bajkopisarstwo”. Profesor Nicieja o przypadku, który zmienił wszystko

FOT. Starostwo Powiatowe w Świdnicy

Jedna decyzja, jeden upalny dzień, jeden cmentarz. I życie, które potoczyło się zupełnie inaczej, niż planował młody student z rodziną osadzoną na Dolnym Śląsku po przymusowych przesiedleniach. W auli III LO im. Marii Skłodowskiej-Curie w Świdnicy profesor Stanisław Nicieja opowiadał, jak przypadek umeblował mu nie tylko głowę, ale całe życie.

  • Liceum, które umeblowało głowę
  • Cmentarz, który odmienił wszystko
  • O arystokratach i pszczelarzach

Liceum, które umeblowało głowę

Wracał do miejsc, które znał niemal od podszewki. III Liceum Ogólnokształcące w Świdnicy to dziś placówka z tradycjami, ale dla profesora Niciei – to przede wszystkim Liceum Pedagogiczne, które ukończył w 1968 roku razem z żoną Haliną. To tam, jak podkreślał, zaczęła się prawdziwa przygoda z wiedzą.

– To była niezwykła szkoła. Liceum Pedagogiczne umeblowało mi głowę – mówił do zgromadzonych w auli mieszkańców.

Nauczyciele, atmosfera, instytucja, która potrafi zmienić bieg życia – Nicieja przekonywał, że szkoła to coś więcej niż program i egzaminy. To przestrzeń, w której rodzą się pasje. Jego humanistyczne zainteresowania nie wzięły się znikąd – wyrastały z konkretnych spotkań, konkretnych lekcji, konkretnych ludzi.

Cmentarz, który odmienił wszystko

Ale najważniejsza historia zaczęła się poza murami szkoły. Jako student trafił do Lwowa przypadkiem – koledzy pojechali handlować, on postanowił zwiedzać miasto. Upalny dzień, Cmentarz Łyczakowski i chwila, która zadecydowała o wszystkim.

– Oniemiałem – wspominał.

To doświadczenie zapoczątkowało pracę nad książką „Lwów. Ogród snu i pamięci”, wydaną w 1988 roku w nakładzie około 250 tysięcy egzemplarzy. W czasach PRL-u i stanu wojennego pisanie o polskim Lwowie było politycznie niewygodne, a jednak – możliwe. Sukces tej publikacji otworzył profesorowi drogę do rektoratu Uniwersytetu Opolskiego i szerokiej rozpoznawalności.

– Nie wiem, co bym robił, gdybym wtedy nie znalazł się we Lwowie – przyznał.

O arystokratach i pszczelarzach

Po 1989 roku, gdy temat Kresów stał się modny, Nicieja wybrał inną drogę. Zamiast dołączać do chóru, stworzył „Kresową Atlantydę” – wielotomowy cykl o miastach i miasteczkach pozostawionych poza granicami Polski. Nie interesowały go wyłącznie wielkie bitwy i wojskowi bohaterowie.

– Historia to nie bajkopisarstwo – mówił. – Piszę o ludziach. O arystokratach i pszczelarzach. O ich codziennych problemach, wyborach, tragediach i sukcesach.

Podkreślał, że polska tożsamość zbudowana została nie tylko przez powstańców, ale przede wszystkim przez ludzi pracy organicznej: przedsiębiorców, nauczycieli, społeczników, artystów. Przywoływał przy tym twórców związanych z Kresami – Czesława Niemena, Jonasza Koftę, Agnieszkę Osiecką, Wojciecha Młynarskiego, Helenę Majdaniec, Krzysztofa Klenczona, Marka Grechutę.

Spotkanie zakończyło się projekcją ósmej części „Kresowej Filmoteki” – cyklu dostępnego m.in. w serwisach VOD TVP. Profesor Nicieja, który spotykał się w życiu ze Stanisławem Lemem, Wojciechem Kilarem, Adamem Hanuszkiewiczem, Jerzym Janickim, Kazimierzem Górskim czy Ryszardem Kaczorowskim, tym razem rozmawiał ze świdnicką publicznością. Barwnie, bez akademickiego patosu, stawiając diagnozy o pamięci, która ulatuje, i o przypadku, który czasem okazuje się przeznaczeniem.

na podstawie: Powiat Świdnicki.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Starostwo Powiatowe w Świdnicy). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.