Łosowski w Świdnicy odsłonił „Gra-Fikę” i drugą twarz sceny

FOT. MBP w Świdnicy
W świdnickiej bibliotece zrobiło się we wtorek bardzo gęsto od muzyki, rysunku i wspomnień. 23 kwietnia w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Cypriana Kamila Norwida w Świdnicy odbyło się spotkanie autorskie i wernisaż Sławomira Łosowskiego, czyli człowieka, którego większość kojarzy z KOMBI, a tu zobaczyła także w roli rysownika ✏️🎹
- Sławomir Łosowski w „Gra-Fice” pokazał, że wyobraźnia nie kończy się na scenie
- Między wspomnieniem o ojcu a „zaczarowaną walizką” pojawił się bardzo osobisty ton
- Świdnicka biblioteka dała przestrzeń na autografy i rozmowy po spotkaniu
Sławomir Łosowski w „Gra-Fice” pokazał, że wyobraźnia nie kończy się na scenie
Na sali pojawiło się sporo osób, a wieczór od początku układał się w ciekawą opowieść o artyście, który nie zamyka się w jednym środku wyrazu. Łosowski, znany jako kompozytor, klawiszowiec, rysownik i lider zespołu KOMBI, przywiózł do Świdnicy wystawę „Gra-Fika” i od razu było jasne, że to nie będzie zwykłe spotkanie o muzyce.
Rozmowę prowadził Robert Staniszewski, a oprawą muzyczną zajęła się Kasia Lipert. Jej wykonanie mocno wybrzmiało wśród publiczności i dobrze domknęło wieczór, który balansował między galerią a kameralnym koncertem 🎶
Na wystawie można było zobaczyć charakterystyczne prace Łosowskiego - pełne humoru, fantastycznych postaci i komentarzy do codzienności. Artysta opowiadał o tym, jak powstają jego rysunki i skąd bierze pomysły, które później zamienia w autorskie obrazy. To właśnie ten moment chyba najmocniej pokazywał, że za znanym nazwiskiem stoi ktoś, kto od lat konsekwentnie buduje własny, rozpoznawalny język plastyczny.
Między wspomnieniem o ojcu a „zaczarowaną walizką” pojawił się bardzo osobisty ton
W trakcie spotkania nie zabrakło też wątku rodzinnego, który wyraźnie poruszył publiczność. Łosowski wrócił do wspomnień z dzieciństwa i opowiedział o swoim ojcu, rzeźbiarzu Alfonsie Łosowskim, który odegrał ważną rolę w jego artystycznym dojrzewaniu. Szczególne zainteresowanie wzbudziła historia „zaczarowanej walizki”, w której ojciec przechowywał dziecięce rysunki syna. Dziś brzmi to jak piękny fragment rodzinnej kroniki, ale też jak dowód, że wyobraźnia potrafi być pielęgnowana od najmłodszych lat.
Ten osobisty wymiar spotkania dobrze dopełnił obraz artysty, którego twórczość nie mieści się wyłącznie w muzycznych przebojach KOMBI. Publiczność mogła zajrzeć zarówno do jego dorobku scenicznego, jak i do świata wystaw prezentowanych w Polsce i za granicą. To właśnie takie wieczory najlepiej przypominają, że znane nazwisko potrafi zaskoczyć, kiedy zobaczymy je z bliska.
Świdnicka biblioteka dała przestrzeń na autografy i rozmowy po spotkaniu
Na końcu został jeszcze czas na autografy na książkach, płytach i grafikach, a zainteresowanie tym fragmentem wieczoru było naprawdę duże. Dla wielu osób to pewnie właśnie ten moment okazał się najbliższy i najbardziej osobisty - można było zabrać ze sobą nie tylko wspomnienie wydarzenia, ale też ślad spotkania z artystą, którego twórczość od lat funkcjonuje na styku muzyki i plastyki 📚
Takie wydarzenia dobrze pokazują, że świdnicka biblioteka potrafi być czymś więcej niż miejscem wypożyczania książek. Tego wieczoru stała się punktem spotkania z artystą, który umie opowiadać o świecie zarówno dźwiękiem, jak i kreską.
na podstawie: MBP w Świdnicy.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (MBP w Świdnicy). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Małe głosy niosły wielkie emocje w Strzegomiu i zachwyciły jury

Świdnica oddaje głos młodym - rusza projekt, który zamieni pomysły w działanie

Wiosenny jarmark z ogniskiem i warsztatami. Są jeszcze wolne miejsca

Fontanna przy Dolnej wróci po powodziowych zniszczeniach

Świdnicka Otwarta Scena podkręca głośność - sześć kapel w Bolku

Biało-czerwone święto w Żarowie. Rajd i piknik w jednym dniu

Pamięć o Gross-Rosen wróciła w szkolnych pracach. Strzegom ma laureatów

Rajd Świdnicki wraca na ulice i szosy. W centrum zabrzmią silniki

Łosowski w Świdnicy odsłonił „Gra-Fikę” i drugą twarz sceny

Hejt to nie anonimowy troll, to kolega z ławki. Jak naprawdę wygląda cyfrowe życie uczniów?

To nie jest już „internet”. To ich codzienność. Co naprawdę widzą młodzi w sieci?

Nie żyje Łukasz Litewka - poseł Lewicy zginął w wypadku

Chemiczna mgła i pianowe czary w świdnickiej bibliotece

