Owocowe szaszłyki i szkolny ogródek. W Olszanach uczono zdrowych nawyków

Owocowe szaszłyki i szkolny ogródek. W Olszanach uczono zdrowych nawyków

W szkolnej świetlicy w Olszanach zamiast zwykłej lekcji pojawiły się kolorowe talerze, rozmowy o jedzeniu i zapach świeżych owoców. Dzieci nie tylko słuchały, ale od razu sprawdzały wiedzę przy stole i w ruchu, bo to właśnie praktyka miała tu największą siłę. Zajęcia prowadzone przez dietetyczkę pokazały, że zdrowe odżywianie nie musi kojarzyć się z zakazami, lecz z prostymi wyborami, które można wprowadzać od najmłodszych lat. Na końcu zostało coś więcej niż wspomnienie spotkania – uczniowie dostali narzędzia, by obserwować rośliny i sami sprawdzać, skąd bierze się jedzenie.

  • Dzieci uczyły się jedzenia od podstaw, a nie z samej tablicy
  • Na stole pojawiły się owoce, mleko i zdrowe śniadania
  • Fartuszki i szkolne skrzynki mają przedłużyć efekt spotkania

Dzieci uczyły się jedzenia od podstaw, a nie z samej tablicy

Podczas spotkania 3 czerwca w Publicznej Szkole Podstawowej im. Adama Mickiewicza z Oddziałami Przedszkolnymi w Olszanach wiedza szła w parze z działaniem. Warsztaty prowadziła dietetyczka kliniczna Karolina Pażdziora, a ich organizacja była częścią programu Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, nastawionego na budowanie dobrych nawyków żywieniowych u dzieci i młodzieży.

W zajęciach uczestniczyli uczniowie klas I–V. Program dostosowano do ich wieku, tak by nie był szkolnym wykładem, lecz serią prostych i czytelnych doświadczeń. Młodsi i starsi pracowali przy podobnych zadaniach, ale na poziomie, który pozwalał im rzeczywiście zrozumieć, dlaczego jedne produkty warto wybierać częściej niż inne.

Na stole pojawiły się owoce, mleko i zdrowe śniadania

Najwięcej uwagi poświęcono temu, co trafia na codzienny talerz. Dzieci słyszały o roli owoców, warzyw i produktów mlecznych, a także o tym, skąd bierze się żywność i jak wygląda jej produkcja. Nie zabrakło też ważnego wątku o marnowaniu jedzenia oraz o odpowiedzialnym obchodzeniu się z odpadami spożywczymi.

Dużo działo się przy prostych zadaniach manualnych. Uczniowie przygotowywali kolorowe szaszłyki owocowe, układali z obrazków propozycje zdrowego śniadania i obiadu, a także oglądali materiały filmowe poświęcone odżywianiu i zdrowemu stylowi życia. W trakcie rozmów pojawił się również temat witamin zawartych w owocach i warzywach oraz ich znaczenia dla odporności, wzrostu i codziennego funkcjonowania organizmu.

Nie zabrakło także degustacji mleka BIO. Chętni mogli spróbować ekologicznego produktu i przekonać się, że zdrowa żywność nie musi być nudna ani mniej atrakcyjna. Dla szkoły to ważny sygnał: dzieci dużo łatwiej zapamiętują zasady, gdy mogą je połączyć z zapachem, smakiem i własnym działaniem.

Fartuszki i szkolne skrzynki mają przedłużyć efekt spotkania

Na zakończenie uczniowie otrzymali pamiątkowe fartuszki, ale większą wartość miały zestawy do klasowej miniuprawy. Każda klasa dostała skrzynkę z pokrywką, ziemię i nasiona, by samodzielnie obserwować wzrost roślin od pierwszych etapów. To prosty pomysł, a jednocześnie bardzo praktyczny – dzieci zobaczą, że jedzenie nie pojawia się na półce przypadkiem, tylko wymaga czasu, troski i uwagi.

Taki szkolny ogródek może stać się początkiem dłuższej nauki. Uczy cierpliwości, odpowiedzialności i szacunku do pracy przy żywności. A przy okazji zostawia coś, co w edukacji żywieniowej bywa najcenniejsze – zwyczajny, codzienny odruch sięgania po lepszy wybór.

na podstawie: Gmina Strzegom.