Pinokio na żywo zrobił duże wrażenie. Uczniowie wrócili z głowami pełnymi scen

Pinokio na żywo zrobił duże wrażenie. Uczniowie wrócili z głowami pełnymi scen

Na sali szybko zrobiło się cicho, a potem zaczęły się kolory, muzyka i historia, która nie potrzebowała wielkich słów, by trafić do najmłodszych. Uczniowie klas 1–3 z ZSP w Jaroszowie obejrzeli musical „Pinokio” w wykonaniu Teatru Moich Marzeń z Chorzowa podczas wyjazdu do SCK. To był taki rodzaj spotkania z teatrem, po którym dzieci jeszcze długo żyją tym, co zobaczyły na scenie.

  • Spektakl prowadził od warsztatu Gepetta aż do brzucha wieloryba
  • Po powrocie rozmowy o ulubionych scenach jeszcze nie cichły

Spektakl prowadził od warsztatu Gepetta aż do brzucha wieloryba

W przedstawieniu najbardziej zapadła w pamięć zmienność scen i dbałość o szczegóły. W jednej chwili widzowie byli w warsztacie Gepetta, chwilę później w zaczarowanym lesie, a potem trafiali w sam środek morskiej przygody. Takie tempo dobrze działało na młodych odbiorców – nie dawało im odpłynąć myślami, tylko prowadziło krok po kroku przez kolejne obrazy.

Duże wrażenie robiły też kostiumy. Były barwne, starannie przygotowane i dopracowane tak, by każda postać od razu zapadała w pamięć. Aktorzy grali z energią, a cały pokaz łączył humor z emocjami. Dla dzieci to ważne, bo właśnie w takim formacie teatr przestaje być odległą instytucją, a staje się żywą opowieścią.

Po powrocie rozmowy o ulubionych scenach jeszcze nie cichły

Sam wyjazd przebiegł w dobrej atmosferze, a wrażenia po spektaklu długo nie schodziły z ust uczestników. Najmłodsi chętnie wracali do swoich ulubionych momentów, porównywali sceny i opowiadali, co najbardziej ich rozbawiło albo zaciekawiło. Tego typu wyjścia zostają w pamięci nie tylko jako szkolna wycieczka, ale też jako pierwsze spotkanie z teatrem, które potrafi otworzyć dzieciom drogę do kolejnych takich doświadczeń.

Dla części uczniów był to pierwszy kontakt z profesjonalnym musicalem oglądanym na żywo. I właśnie to zwykle robi największą różnicę – nie ekran, nie nagranie, lecz scena, głosy i ruch widziane z bliska. W Jaroszowie ten wyjazd dał dzieciom coś więcej niż zwykłe popołudnie poza szkołą. Dał im opowieść, którą jeszcze przez długi czas mogli dopowiadać po swojemu.

na podstawie: Urząd Miejski w Strzegomiu.