W bibliotece w Żarowie rozmowy o emocjach i pisaniu bez prostych odpowiedzi

W Bibliotece Publicznej w Żarowie nie chodziło tylko o książkę, ale o to, co zwykle zostaje między wierszami – lęk, zaufanie i pierwsze kroki młodej autorki. Aleksandra Ziaja opowiadała o drodze od pomysłu do wydania, a słuchacze zaglądali do kulis pracy pisarskiej. W centrum spotkania znalazła się jej książka „Nie ma we mnie m…”, lecz równie ważne były pytania o emocje i wytrwałość. Tego wieczoru literatura miała bardzo ludzki wymiar.
- Od pomysłu do książki, która długo szukała swojego miejsca
- Muzyka, która dopisała drugi plan do literackiej historii
Od pomysłu do książki, która długo szukała swojego miejsca
Podczas spotkania w Żarowie Aleksandra Ziaja wróciła do początku tej historii – do momentu, w którym sam pomysł na książkę dopiero nabierał kształtu. Nie opowiadała o pisaniu jak o prostym marszu od pierwszej strony do ostatniej. Raczej jak o długim procesie, w którym trzeba mierzyć się z niepewnością, szukać wydawnictwa i cierpliwie przechodzić przez kolejne etapy pracy nad tekstem.
W centrum uwagi znalazła się książka „Nie ma we mnie m…”, czyli opowieść o trudnych emocjach, relacjach i szukaniu zaufania. Dla uczestników było to coś więcej niż literacka ciekawostka. Taki temat dobrze pokazuje, że debiut nie musi udawać lekkiej lektury. Może dotykać spraw, które są bliskie wielu czytelnikom, choć nie zawsze łatwe do nazwania.
Autorka mówiła też o tym, jak wygląda codzienność początkującej pisarki. Pojawiły się wątki związane z czasem potrzebnym na stworzenie książki, pracą nad bohaterami oraz momentami największej weny. Zainteresowanie budziły również zagraniczne imiona postaci i to, kto jako pierwszy przeczytał gotowy tekst. Takie szczegóły budują obraz książki od kuchni – bez pośpiechu, bez pozorów, za to z wyraźnym śladem osobistego zaangażowania.
Muzyka, która dopisała drugi plan do literackiej historii
Jednym z najbardziej nieoczywistych elementów spotkania była muzyczna oprawa związana z publikacją. Na tylnej okładce książki znalazł się kod QR prowadzący do specjalnie przygotowanej playlisty. To rozwiązanie nadało całemu projektowi dodatkowy rytm, a czytelnik może wejść w tę historię nie tylko przez tekst, ale też przez dźwięk.
Jeszcze ciekawsze okazało się to, że każdy tytuł rozdziału odpowiada jednocześnie piosence z tej playlisty. Taki zabieg porządkuje opowieść inaczej niż w klasycznej książce. Łączy literaturę z muzyką i sprawia, że odbiór staje się bardziej wielowarstwowy. Dla wielu uczestników mogło to być sygnałem, że współczesna książka nie musi kończyć się na ostatnim zdaniu – może jeszcze długo wybrzmiewać po zamknięciu okładki.
Spotkanie przebiegło w serdecznej atmosferze, a rozmowy krążyły nie tylko wokół samej publikacji. Pojawiały się też pytania o marzenia i o to, jak wygląda droga od pierwszego pomysłu do momentu, gdy książka trafia do czytelników. W Bibliotece Publicznej w Żarowie taki wieczór miał wyraźny sens: pokazał, że pisanie nie jest abstrakcyjnym zawodem, lecz pracą z emocjami, pamięcią i cierpliwością.
na podstawie: Urząd Miejski w Żarowie.
Ostatnie Artykuły

Filip Cembala w Świdnicy otworzył Tydzień Bibliotek bez nudy i z muzyką

Leśne skróty pod kontrolą - za wjazd do lasu grozi nawet 5 tys. zł

W bibliotece w Żarowie rozmowy o emocjach i pisaniu bez prostych odpowiedzi

Przedszkolaki rozjaśniły urząd. W Żarowie padły słowa o życzliwości

Świdnicka biblioteka zamienia się w peron do podróży z M. Šaškiem

Świdnickie licealistki wchodzą do finału OKR po mocnym występie we Wrocławiu

Seniorzy w Świebodzicach usłyszeli o nowym haczyku oszustów - fałszywych inwestycjach

Pamięć i sport w Rogoźnicy. Na starcie stanęło ponad 500 osób

Ósmoklasiści z Jaworzyny Śląskiej rozpoczęli swój najważniejszy egzamin

Świdnicka biblioteka zamieniła dzieci w podróżników po Europie

Młodzi z gminy Świdnica i Maldegem odkryli historię Maczka na nowo

Odnowiony sztandar i pamięć o pokoleniach druhów z Witoszowa Dolnego

Po wizycie w Lubachowie belgijscy uczniowie wrócili do grobów żołnierzy Maczka

