Biały marsz w Rogoźnicy przypomniał o kobietach Gross–Rosen

Biały marsz w Rogoźnicy przypomniał o kobietach Gross–Rosen

Białe kwiaty, białe ubrania i trasa, która nie była przypadkowa – tak w Rogoźnicy upamiętniono kobiety związane z Gross–Rosen. Uczestnicy przeszli od remizy OSP do dawnej bramy obozu, czyli tą samą drogą, którą w czasie wojny prowadzono więźniów. Marsz miał w sobie i ciszę pamięci, i wyraźny sprzeciw wobec wojny, przemocy oraz nienawiści. W centrum tego gestu znalazły się historie kobiet, przez lata mniej słyszalne, choć równie ważne jak inne świadectwa obozowej tragedii.

  • Droga od remizy do bramy stała się marszem pamięci
  • W centrum stanęły kobiety i ich zapomniane historie

Droga od remizy do bramy stała się marszem pamięci

W Rogoźnicy 21 maja nie był to zwykły przemarsz. Ludzie ubrani na biało, z kwiatami w dłoniach, przeszli symboliczną trasą, która sama w sobie niosła ciężar historii. Od remizy OSP do dawnej bramy obozu prowadziła droga, na której przed laty kończyła się nadzieja wielu więźniów Gross–Rosen.

Ten prosty, ale mocny gest miał dwa wymiary. Z jednej strony był upamiętnieniem ofiar, z drugiej – czytelnym sygnałem, że pamięć o wojennej przemocy nie może zostać zamknięta w muzealnej gablocie. Ma wracać wtedy, gdy trzeba mówić o granicach ludzkiej krzywdy i o tym, do czego prowadzą nienawiść oraz pogarda.

W centrum stanęły kobiety i ich zapomniane historie

Inicjatorką marszu była Agnieszka Dobkiewicz – świdnicka pisarka i dziennikarka, autorka książki poświęconej więźniarkom Gross–Rosen. To właśnie kobiece losy wybrzmiały najmocniej podczas wydarzenia. Przypominano sylwetki byłych więźniarek, bo przez lata ich historie pozostawały mniej obecne w zbiorowej pamięci niż inne świadectwa obozowej martyrologii.

W przemówieniach podkreślano, że takie spotkania nie służą wyłącznie wspominaniu przeszłości. Mają też działać jak ostrzeżenie. Jeśli wojenne tragedie mają czegoś uczyć, to przede wszystkim potrzeby dialogu, solidarności i wzajemnego szacunku.

Patronat nad marszem objęli:

  • wojewoda dolnośląska Anna Żabska,
  • Muzeum Gross–Rosen w Rogoźnicy,
  • Rada Kobiet w Powiecie Świdnickim.

Organizację wydarzenia wsparli:

  • burmistrz Strzegomia Krzysztof Kalinowski,
  • Strzegomskie Centrum Kultury,
  • Gmina Strzegom.

Taki układ patronów i organizatorów pokazuje, że marsz nie był jedynie symbolicznym przejściem przez historyczne miejsce. Stał się wspólnym głosem ludzi i instytucji, które chcą, by pamięć o ofiarach – zwłaszcza o kobietach z Gross–Rosen – nie zniknęła z lokalnej opowieści.

na podstawie: Urząd Miejski w Strzegomiu.