Uwaga! Burze (komunikat RSO) Uwaga! Burze (komunikat RSO)

Widział rosnące zyski na ekranie - na jego dane wzięto kredyt i stracił 83 tysiące

Widział rosnące zyski na ekranie - na jego dane wzięto kredyt i stracił 83 tysiące

67-latek z powiatu świdnickiego wszedł w reklamę giełdowej inwestycji i przez kolejne tygodnie był prowadzony przez fałszywych doradców. Gdy ekran telefonu przygasł podczas logowania do bankowości elektronicznej, z jego konta zaczęły znikać pieniądze, a na jego dane uruchomiono kredyt na blisko 90 tysięcy złotych. Łącznie stracił 83 tysiące złotych.

Jak podaje Komenda Powiatowa Policji w Świdnicy, wszystko zaczęło się w marcu 2026 roku. Mieszkaniec powiatu świdnickiego natrafił w portalu społecznościowym na reklamę dotyczącą inwestycji giełdowych. Wszedł w ogłoszenie i zostawił swoje dane w formularzu kontaktowym.

Po chwili zadzwoniła do niego nieznana osoba, która podała się za brokera giełdowego i zapowiedziała opiekę nad inwestycją. Od tego momentu kontakt z rzekomym doradcą odbywał się głównie telefonicznie i mailowo. Mężczyzna został nakłoniony do założenia konta na wskazanej platformie inwestycyjnej i wpłacił tam 1 000 złotych.

W kolejnych miesiącach na ekranie platformy widział systematycznie rosnące zyski. Fałszywy broker podsuwał kolejne instrukcje, a wartość środków na koncie inwestycyjnym stale rosła. Później odezwała się kobieta, która przedstawiła się jako przełożona brokera. Kontaktowali się z nim także inni rzekomi doradcy i wszyscy utwierdzali go w przekonaniu, że inwestycja przynosi bardzo wysokie zyski.

Następny krok oszustów był już bardziej agresywny. Jeden z rozmówców nakłonił 67-latka do pobrania i zainstalowania kolejnej aplikacji. Po zalogowaniu mężczyzna mógł obserwować w internetowym portfelu inwestycyjnym zgromadzone środki. Platforma wyświetlała je w dolarach amerykańskich, a ich wartość odpowiadała około 136 tysiącom złotych.

Potem padła informacja, że pieniądze można wypłacić. Rozmówca polecił uruchomić wcześniej zainstalowaną aplikację i zalogować się do bankowości elektronicznej. W trakcie logowania ekran telefonu nagle się przyciemnił i 67-latek nie widział, co dzieje się na jego koncie. Gdy obraz wrócił, usłyszał, że przelew został zablokowany i trzeba skorzystać z innej metody wypłaty, między innymi z kodów BLIK.

Mężczyzna wygenerował i przekazał kody zgodnie z poleceniami oszusta. Dopiero po zakończeniu rozmowy zorientował się, że z rachunku zniknęły pieniądze. Ustalił też, że na jego dane zaciągnięto kredyt na blisko 90 tysięcy złotych, z którego wypłacono ponad 80 tysięcy złotych.

“Po raz kolejny apelujemy o zachowanie szczególnej ostrożności.”

Policjanci przypominają, by nie wierzyć w obietnice szybkich i wysokich zysków z inwestycji, nie instalować aplikacji wskazywanych przez obce osoby, nie udostępniać nikomu telefonu ani dostępu do bankowości elektronicznej i nie przekazywać kodów BLIK. W takich sprawach w grę wchodzi odpowiedzialność karna za oszustwo opisana w Kodeksie karnym.

To wyjątkowo perfidny schemat - ofiara najpierw widzi na ekranie pozorne zyski, a dopiero później odkrywa, że zniknęły oszczędności i pojawił się kredyt. Taki mechanizm działa na emocje i pośpiech, a właśnie na tym oszuści budują skuteczność swoich działań.

na podstawie: KPP Świdnica.